10 kwietnia Włodzimierz Skalik, poseł Konfederacji Korony Polskiej, opublikował w serwisie X wpis, w którym stwierdził, że w trakcie badań nad szczepionką przeciwko COVID-19 firma Pfizer przebadała 270 ciężarnych kobiet. „Dane aż 234 z nich gdzieś zaginęły” – napisał.
Polityk dołączył do posta nagranie przedstawiające wystąpienie amerykańskiej pisarki Naomi Wolf, znanej z wprowadzania w błąd na temat wpływu szczepionek na kobiety w ciąży (np. 1, 2).
W swoim wystąpieniu Amerykanka stwierdziła, że zaginęły dane 234 z 270 kobiet, które zaszły w ciążę po przyjęciu szczepionki na COVID-19. Miało to się stać, gdy preparat był jeszcze w fazie badań. Zdaniem Wolf spośród pozostałych 36 kobiet, które urodziły, „ponad 80 proc. straciło dzieci”. To przykład manipulacji – wyciągnięcia błędnych wniosków z prawdziwego dokumentu.
Skąd pochodzą te liczby?
Pod koniec 2021 roku w internecie opublikowano dokument firmy Pfizer-BioNTech zawierający „skumulowaną analizę zgłoszeń zdarzeń niepożądanych” po dopuszczeniu szczepionki przeciwko COVID-19 do obrotu. Jak się okazuje, to właśnie w nim znajdują się liczby podobne do tych, które przytoczył poseł Skalik (s. 12).
Co istotne, dokument opisuje niepożądane odczyny poszczepienne zgłoszone dobrowolnie przez pacjentów w pierwszych miesiącach wykorzystywania szczepionki, tj. w okresie od 1 grudnia 2020 do 28 lutego 2021 roku. Dane pochodzą z 63 różnych krajów (s. 6). Oznacza to, że dokument nie dotyczy badań przeprowadzonych na ciężarnych kobietach przez producenta szczepionki w fazie jej opracowywania.
Jak poinformowała agencję Reutersa Alison Hunt, rzeczniczka prasowa amerykańskiej Federalnej Agencji Leków (FDA), analizę przedstawiono w ramach zwyczajnych procedur związanych z uzyskaniem licencji na wprowadzenie lub dystrybucję produktu do obrotu.
Czy dokument Pfizera potwierdza, że dane kobiet zniknęły?
W analizie czytamy o 270 kobietach, które zostały zaszczepione w trakcie ciąży. 146 z nich nie zgłosiło żadnych działań niepożądanych. Z kolei 124 kobiety wskazały konkretne zdarzenia kliniczne. Były to najczęściej ból głowy, ból w miejscu szczepienia, ból kończyn, zmęczenie, dreszcze i nudności (s. 12).
Osoby z tego grona zgłosiły także 34 zdarzenia związane z ciążą. 28 z nich opisano jako: poronienie, poronienie samoistne, poronienie niezauważone i śmierć płodu. Nie oznacza to jednak, że dane na temat pozostałych ciąży zaginęły. W przypadku 238 ciąży po prostu nie dostarczono informacji o tym, jak się zakończyły (s. 12).
Nie ma dowodów na to, że przyczyną było szczepienie
Co należy podkreślić, nie ma żadnych dowodów, że wspomniane poronienia i przypadki śmierci dzieci były spowodowane przyjęciem szczepionki. W rozmowie z Associated Press do omawianego raportu odniosła się dr Victoria Male z Imperial College London – zwróciła uwagę, że w dokumencie nie podano całkowitej liczby kobiet w ciąży zaszczepionych w tym czasie. Dlatego też na podstawie tego dokumentu nie można stwierdzić, jak często kobiety zaszczepione w czasie ciąży doświadczają konkretnych zdarzeń niepożądanych.
Dr Elyse Kharbanda, dyrektor wykonawcza ds. badań w Instytucie HealthPartners, zauważyła, że sygnałem ostrzegawczym byłoby zaobserwowanie różnicy w częstości występowania takich zdarzeń po szczepieniu i bez jego przyjęcia. Istnieją badania potwierdzające, że zaszczepienie się przeciwko COVID-19 nie zwiększało ryzyka samoistnego poronienia (np. 1, 2), które w przypadku ciąży zawsze jest obecne.
Dr Kharbanda dodatkowo podkreśliła, że kobiety, które doświadczyły niekorzystnego zdarzenia w ciąży, chętniej je zgłaszają, bez względu na to, czy szczepionka była powiązana z tą sytuacją.
Tymczasem tylko w samych Stanach Zjednoczonych do 16 lutego 2021 roku zaszczepiono blisko 30,5 tys. kobiet w ciąży. Szczepienia przeciwko COVID-19 dla kobiet starających się o dziecko, będących w ciąży lub karmiących piersią, zalecają m.in. Światowa Organizacja Zdrowia i Europejska Agencja Leków.