9 lipca 2026 roku piłkarskie reprezentacje Francji i Maroka rozegrały mecz ćwierćfinałowy Mistrzostw Świata 2026 w Stanach Zjednoczonych. Po zwycięstwie 2:0 do półfinału awansowała Francja, ale jeszcze w trakcie meczu Marcin Włodarczyk, udzielający się w przeszłości w strukturach Nowej Nadziei, opublikował post na Facebooku, w którym odniósł się do meczu.
Załączył do niego film przedstawiający zamieszki. „Płonące ulice Paryża po dzisiejszym zwycięstwie Francji/Maroka na mistrzostwach świata” – poinformował w opisie. Kpił też z Francji, pisząc: „To jest ta niby bardziej rozwinięta Europa Zachodnia XD”.
Jak się okazuje, wpis Włodarczyka to kopia postu o szerszym zasięgu z platformy X. Profil Pan_komentator opublikował go wcześniej, podpisując dokładnie w ten sam sposób. Także tę publikację udostępniono jeszcze w trakcie spotkania. Mimo to jej autor twierdzi, że wynik był powodem do zamieszek.
Ten sam film, dzień później, opublikował poseł Prawa i Sprawiedliwości Marcin Horała. Polityk podpisał go „Płonące ulice po meczu. Ale spokojnie, to nie „nasza” Europa. To ta rozwinięta, która co roku tłumaczy nam, jak żyć”. Horała nie wspomniał bezpośrednio o meczu, ale koincydencja czasowa może sugerować, że miał go na myśli.
Skąd pochodzi film?
Jak trafnie zauważyło kilku internautów w serwisie X (np. 1, 2, 3), nagranie nie powstało po meczu mistrzostw świata. Materiał pochodzi z 30 maja 2026 roku. Zarejestrowano go po zwycięstwie Paris Saint-Germain w Lidze Mistrzów.
Znaleźliśmy jego pierwotne źródło. Opublikował je niezależny dziennikarz Luc Auffret na platformie X. „Sytuacja w pobliżu Parc des Princes zaostrza się po zwycięstwie PSG” – można przeczytać w opisie.
La situation dégénère près du Parc des Princes après la victoire du PSG.
Plusieurs départs de feux. Charge de la police pour faire intervenir les pompiers.#PSG #PSGARS #Arsenal #UCLfinal #Paris pic.twitter.com/30fCdZcfTV
— Luc Auffret (@LucAuffret) May 30, 2026
Jak naprawdę wyglądało świętowanie na ulicach Paryża?
Tymczasem jak piszą francuskie media, w nocy z 9 na 10 lipca w Paryżu „świętowanie wzięło górę nad niepokojami”. Według mediów, powołujących się na służby bezpieczeństwa (1, 2), w trakcie świętowania aresztowano niewiele osób. Zatrzymano je głównie za odpalenie fajerwerków z moździerzy, kradzieże i bójki w barach.
Jak podaje Le Figaro, przed meczem Laurent Nuñez, minister spraw wewnętrznych Francji, podkreślił w liście do służb bezpieczeństwa, że „nie należy tolerować żadnych ekscesów”. Spodziewano się, że mecz doprowadzi do masowych zgromadzeń.
Z tego powodu, jak donoszą media, Nuñez już 1 lipca wydał zarządzenie nakazujące wprowadzić odpowiednie środki bezpieczeństwa. Z kolei policja planowała zapewnić widoczną i odpowiednią obecność na drogach publicznych, utrzymując jednocześnie zdolność szybkiego reagowania.
Mimo że wieczór okazał się spokojniejszy, niż się obawiano, podwyższony stan gotowości Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i policji obejmie wszystkie ostatnie fazy turnieju. Szczególna uwaga będzie skupiona na półfinałach zaplanowanych na 14 i 15 lipca. W pierwszy z tych dni przypada święto narodowe upamiętniające szturm Bastylii oraz rocznica zamachu w Nicei z 2016 roku.